Łódzkie pełne tradycji. Sieradzka róża łączy pokolenia
Jest bardzo charakterystyczna, najczęściej czerwona i nie ma kolców. Od lat zdobi koszule ludowe, serwety i fartuchy gospodyń, a teraz także dżinsy, sukienki, torby, biżuterię czy kosmetyczki. W sieradzkiej róży właśnie zakochały się kolejne pokolenia kobiet.
Półtora roku temu sieradzki haft z charakterystycznym motywem róży trafił na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego i od tego momentu cały czas zyskuje kolejne miłośniczki. To m.in. członkinie ciągle powiększającego się koła "Sieradzka Róża - haft". Koło powstało w 2025 roku po warsztatach z twórczyniami ludowymi - depozytariuszkami wpisu. Teraz panie wspólnie pielęgnują tradycję, tworzą swoje prace i chcą, by haft stał się jednym z rozpoznawalnych symboli Sieradza. A przy okazji przekonują się, że wspólne haftowanie to coś znacznie więcej niż hobby. Spotkania nad tamborkiem stały się początkiem przyjaźni, odskocznią od codziennych problemów i chwilą relaksu. - To taki nasz nerwosol - śmieją się.
Z ogrodu na koszule i sukienki
Sieradzki haft ma swoją historię, wyrazisty styl i wyjątkowe miejsce w lokalnym dziedzictwie. Róża, drobne kwiaty m.in. bratki, niezapominajki czy chabry, ułożone w charakterystyczne pasy, zdobiły niegdyś ludowe fartuchy oraz koszule. Jak opowiada Aleksandra Adamas, twórczyni ludowa i jedna z prowadzących zajęcia haftu, korzenie róży sięgają XIX wieku. - Młode dziewczyny ze wsi jechały do miasta za chlebem, bo nie wszystkie mogły zostać na gospodarce. Wyjeżdżały do ośrodków takich, jak Łódź czy Pabianice, gdzie powstawały zakłady włókiennicze.
Tam spotykały z innymi kobietami i zobaczyły, że one coś tam mają wyszyte, więc stwierdziły: dlaczego by nie spróbować u nas? - mówi. Tak właśnie sieradzka róża "weszła" na fartuchy, mankiety i przyramki koszul, a także - jako haft biały - na czepce panien młodych, obrusy i pościel.
Przykłady tej twórczości można znaleźć m.in. w muzeach w Łodzi i Sieradzu, a także u sieradzkich sióstr Urszulanek. To tam dzisiejsze pasjonatki szukają inspiracji do swoich prac.
Zachować dziedzictwo
Sieradzka róża "rozkwitła" półtora roku temu, gdy wzór haftu trafił - dzięki staraniom twórczyni ludowej Anny Curuł - na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Wyciągnięty z szuflad i kufrów wzór trzeba było promować i pokazywać. Pierwszą okazją był projekt "Nicią przez pokolenia" dofinansowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu "Niematerialne - przekaż dalej". Obejmował wykłady i spotkania z etnografem oraz warsztaty dla dzieci i dorosłych. Prowadziły je Aleksandra Adamas i Grażyna Kwapisz. - Zainteresowanie było ogromne - wspomina z dumą Paulina Zawieja z Sieradzkiego Centrum Kultury, autorka projektu.
W warsztatach uczestniczyła część członkiń koła - wspólne haftowanie tak im się spodobało, że postanowiły się spotykać dalej i częściej. Zaczynały od zajęć raz w miesiącu, teraz spotykają się co dwa tygodnie i ściągają kolejne koleżanki.
Wyjątkowa promocja
Od początku w kole jest Monika Nowaczyk. - Haftujemy tutaj, a ja też haftuję wieczorami w domu. Okazuje się, że to świetne zajęcie, taka medytacja - mówi. Jak dodaje, haftowanie to też okazja do spotkania z koleżanką. - Umawiamy się raz u mnie, raz u niej na "kawę i nitkę" - śmieje się. Sieradzką różę własnego autorstwa ma m.in. na sukience i na filcowej broszce, która zachwyca zarówno w Polsce, jak i zagranicą, np. w Brukseli.
- Staramy się promować naszą różę nie tylko tutaj w regionie. Zawsze, gdziekolwiek jadę, zakładam swoją broszkę i ona się bardzo podoba - opowiada pani Monika i przyznaje, że wykonane przez siebie broszki daje w prezencie, żeby jeszcze bardziej rozsławiały wzór. - To są piękne i unikatowe rzeczy, więc myślimy o szerszej promocji. Nasze miasto ma 890 lat i jest jednym z najstarszych w Polsce. Haft został wpisany na listę dziedzictwa kulturowego, więc dla nas kontynuowanie tego dziedzictwa naszych babć to ogromna nobilitacja - mówi z dumą.
Lekcja tradycji i ...cierpliwości
W tym roku rozpoczął się kolejny projekt związany z promocją sieradzkiego haftu. Jest realizowany w ramach programu "Mistrz i uczeń" Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi. Mistrzem przekazującym tajniki rękodzieła jest Aleksandra Adamas, a uczniem - Agnieszka Majer, która w haftowaniu zakochała się kilka lat temu. Projekt obejmuje nie tylko praktyczne zajęcia nauki różnych ściegów czy zasad komponowania wzorów, ale także pogłębianie wiedzy historycznej i etnograficznej. Panie odwiedziły m.in. Muzeum w Sieradzu oraz Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi, gdzie podejrzały oryginalne koszule i elementy stroju sieradzkiego a potem pani Agnieszka, pod okiem mistrzyni, odtwarza te wzory. Obie panie dzielą się wiedzą z członkiniami koła.
- Na pewno nauczyłam się cierpliwości - śmieje się Agnieszka Majer. A już na poważnie dodaje, że dzięki projektowi poznała całą grupę osób, które łączy podobna wrażliwość na piękno sieradzkiego haftu. - Mamy wspaniałą atmosferę, nawzajem czerpiemy o siebie wiedzę, a pani Ola to taka moja "haftowa mama" - mówi. Dzięki zajęciom poznała wiele tajemnic haftu np. jak rozłożyć nitkę z sześciu wątków, tak, żeby się nie kręciła i była idealnie gładka. Na co dzień pani Agnieszka pracuje w Urzędzie Skarbowym, więc biorąc igłę i tamborek przenosi się do innego świata. Jak dodaje, zajęcia z haftu to również hołd dla jej babci.
Róża łączy i inspiruje
Zajęcia koła odbywają się w środy - zawsze co dwa tygodnie. Panie spotykają się w Sieradzkim Centrum Kultury. To dla nich bardzo ważne spotkania - przynoszą swoje nici, tamborki, radości, problemy i ostatnie prace. Często przychodzą w ubraniach własnoręcznie ozdobionych sieradzką różą.
Niektóre przyjeżdżają do Sieradza na te dwie godziny haftu z odległych miejscowości. Pani Dorota pokonuje 30 km. - Zawsze w sercu mi ta ludowość "grała", potem pojawiły się warsztaty, więc skorzystałam z okazji, a gdy się skończyły to pozostał niedosyt - mówi pani Dorota, która aktywnie działa także w Kole Gospodyń Wiejskich Czerwone Korale w Żurawiu (gm. Brąszewice). - Jestem też członkiem asysty w naszym kościele, tam też chodzimy w strojach, wiec ta róża je zdobi.
Jak dodaje, wcześniej nie znała dzisiejszych koleżanek od haftu. - Róża nas połączyła - podkreśla. Oprócz haftowania, z sukcesami zajmuje się robieniem pająków z bibuły. Zaczęło się od dekoracji sali na przedstawienie, a dziś pani Dorota zdobywa za swoje prace nagrody. - Dziewczyny mnie namówiły, bo my się tu wzajemnie bardzo motywujemy, wspieramy i inspirujemy.
28 października w SCK zostanie otwarta wystawa prac wykonanych przez członkinie koła "Róża - sieradzki haft" oraz podczas samych warsztatów.
Więcej informacji
Jak zadbać o zdrowy kręgosłup? Fizjoterapeuta Dawid Grzelak gościem Naszego Radia
Dzisiaj, 13:03:35
Dziś obchodzimy Światowy Dzień Kręgosłupa. Z tej okazji nasze studio odwiedził sieradzki fizjoterapeuta Dawid Grzelak, który w rozmowie z Michałem Sieczkowskim opowiedział o profilaktyce, codziennych nawykach i popularnych mitach dotyczących zdrowia kręgosłupa.
Słuchacze z wizytą u podopiecznych Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej w Sieradzu
Dzisiaj, 11:04:14
Nie trzeba wiele, by podarować radość. Czasem najpiękniejsze inicjatywy rodzą się spontanicznie, z potrzeby serca i chęci podzielenia się z innymi tym, co najcenniejsze - swoim czasem i obecnością.

Dodaj komentarz