Zmarł Marceli ''Jowisz'' Piątkowski - członek WiN i ''Katyń''
Rano 16 lutego odszedł na wieczną wartę żołnierz podziemia antykomunistycznego WiN i "Katyń". Miał 86 lat. Msza żałobna odbędzie się w sobotę 21 lutego w kościele św. Maksymiliana Kolbe w Zduńskiej Woli. Następnie spocznie na starym cmentarzu przy swoim ojcu - żołnierzu legionów i Armii Krajowej.
Marceli "Jowisz" Piątkowski urodził się 13 września 1929 r. w Łodzi. Był synem legionisty, oficera Wojska Polskiego, członka Armii Krajowej. Od 1936 r. mieszkał w Zduńskiej Woli przy ul. Szadkowskiej. Wzrastał w rodzinie o wychowaniu patriotycznym. Otrzymał specjalnie uszyty mundur wojskowy w randze pułkownika w którym wraz z ojcem jeździł na defilady i uroczystości. W czasie okupacji hitlerowskiej pracował w niemieckiej firmie "Vetg", następnie na stacji kolejowej. W 1946 r. zaangażowany został do działalności podziemnej WiN w Zduńskiej Woli pod ps. "Lelum". Brał udział w pracach przygotowawczych do rozbrojenia posterunku MO w Korczewie. Po rozwiązaniu organizacji wiosną 1947 r. dla własnego bezpieczeństwa, dalszą naukę kontynuowali w Łodzi. Jednak nie godzący się z ustrojem komunistycznym, postanowili przejść do innej organizacji podziemnej. We wrześniu 1948 r. wstąpił do antykomunistycznej organizacji młodzieżowej "Katyń" w Sieradzu. Przysięgę złożył przed Zdzisławem Turem "Mściwym" i obrał ps. "Jowisz". Został przeszkolony po linii wojskowej, pisał wiersze antypaństwowe w porozumieniu z ss. Urszulankami z Sieradza, kolportował ulotki o treści skierowanej przeciwko władzy w Polsce i ZSSR. W styczniu 1951 r. aresztowany na terenie Swarzędza. Przewieziony do WUBP w Poznaniu. Następnie trafił do poznańskiego więzienia śledczego, gdzie przesłuchiwany o różnych porach dnia i nocy w celu wymuszenia zeznań obciążających kolegów, funkcjonariusze stosowali wobec niego przemoc fizyczną i psychiczną. Pod koniec stycznia 1951 r. został przewieziony do PUBP w Sieradzu. 22 maja 1951 r. wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Łodzi na sesji wyjazdowej w Sieradzu został skazany na 2 lata więzienia. Wyrok odbywał w ZK w Sieradzu. Zwolniony warunkowo został 14 lutego 1952 r. z powodu szybko postępującej choroby płuc. Przy pomocy kolegi z konspiracji WiN, po wyjściu na wolność, został zatrudniony w zduńskowolskiej Fabryce Krosien Bawełnianych. W latach 1957-1964 pracował w spółdzielczości jako tkacz chałupnik. Przed przejściem na emeryturę prowadził własny warsztat tkacki w Janiszewicach. W 1992 r. został uniewinniony od wyroku z 1951 r. W 2003 r. mianowany na stopień porucznika. Był pierwszym przewodniczącym organizacji byłych członków organizacji "Katyń". Od lipca 2014 r. był członkiem Koła WiN w Zduńskiej Woli. W ostatnim czasie brał czynny udział w spotkaniach patriotycznych dla młodzieży i Obchodach Dnia "Żołnierzy Wyklętych". Pan "Elek" nie weźmie już udziału w tegorocznych obchodach, zmarł nagle drodze do kościoła. Zapamiętamy Go jako bardzo dobrego, życzliwego, serdecznego, wesołego, przyjaznego, a zarazem skromnego człowieka. Dokonane przez niego dzieła na zawsze pozostaną w naszej pamięci.
Informacje przygotował Jarosław Stulczewski.
Więcej informacji
Policyjne działania "Trzeźwy Poranek"
Dzisiaj, 11:06:33
Policjanci ruchu drogowego wszystkich komend włączyli się w wojewódzkie działania "Trzeźwy poranek", których celem jest poprawa bezpieczeństwa na drogach poprzez eliminowanie nietrzeźwych kierujących.
Kręcąc kilometry na rowerze, zapłacisz mniej za śmieci
Dzisiaj, 10:20:40
Miasto Zduńska Wola opracowuje specjalną aplikację, dzięki której mieszkańcy w zamian za przejechane kilometry na rowerze, będą mogli pomniejszyć swoje rachunki. Chodzi o tzw. opłatę śmieciową.
Zduńska Wola znów gościła "przeszczepki"
31.03.2026 15:56:47
W miniony weekend Zduńska Wola gościła dzieci i młodzież po przeszczepach serca. Ogólnopolski zjazd organizowano już po raz 18. w hotelu "Biesiada". Wydarzenie to ma na celu integrację młodych pacjentów po transplantacji serca oraz ich rodzin.
Komentarze
Pamiętam jak bardzo przeżywał śmierć swojej żony, a teraz są już razem...