Zielony ryneczek - sprawa w sądzie?
Prezydent Jacek Walczak i sieradzki przedsiębiorca Paweł Gładkowski najprawdopodobniej spotkają się w sądzie. Powód? Przedwczesne wypowiedzenie umowy dzierżawy gruntu. Konkretnie chodzi o teren przy Biedronce na ul. Jana Pawła II. Prezydent chce, by handlujący zniknęli z chodników i przenieśli się w inne miejsca. I właśnie dlatego postanowił wypowiedzieć umowę Gładkowskiemu. A ten już zapowiedział - tak tej sprawy z pewnością nie zostawię.
Paweł Gładkowski podpisał umowę z miastem w 2005 roku. Miała ona obowiązywać do 2015. Miała, bo jak się okazało, prezydent postanowił nieco zmodyfikować dotychczasowe warunki. Nie czekając do wspomnianego 2015 roku już wypowiedział umowę Gładkowskiemu. Jacek Walczak zapewnia, że wypowiedzenie umowy to korzyść również dla samego Gładkowskiego, który jego zdaniem i tak straci handlujących, bo od 1 września zaczną obowiązywać nowe stawki na targowiskach:
- Chciałem tę sprawę do końca wyprostować i spowodować, żeby pan Gładkowski nie miał kłopotów. No bo kto do niego przyjdzie za 20 zł za m2 od 1 września? Podejrzewam, że nikt, i żeby nie mógł być stratny wypowiadam tę umowę. Oczywiście liczę się z konsekwencjami finansowymi.
Takie konsekwencje z pewnością będą, bo miasto będzie musiało wypłacić Pawłowi Gładkowskiemu odszkodowanie. Przedsiębiorca zamierza domagać się swoich praw w sądzie:
- W moim imieniu występuje kancelaria prawna. Mamy stosowne pismo, odpowiedź dzierżawcy na wypowiedzenie umowy dzierżawy nieruchomości. To jest stwierdzone, że to jest zupełnie bezpodstawne i że nie ma to mocy prawnej. Tej umowy do 2015 roku wymówić po prostu nie można skutecznie.
Decyzje prezydenta i radnych odnośnie nowych opłat targowych krytykują handlujący:
%relacja01%
Nowe stawki - zbyt wysokie dla handlujących
Paweł Gładkowski przyznał, że nie chciał nigdy walczyć z prezydentem, ale tym razem będzie musiał sprawę skierować do sądu. Ma również żal do władz miasta, że konsultacje odnośnie opłat targowych odbywały się bez jego udziału. Jacek Walczak przekonuje jednak, że wypowiedzenie umowy to po prostu kontynuacja przyjętej kilka miesięcy temu uchwały dotyczącej nowych stawek. A te zakładają, że osoby handlujące w miejscach wyznaczonych przez miasto będą płacić 2,5 zł za m2. Ci, którzy się nie dostosują do przepisów i będą chcieli sprzedawać w miejscach niedozwolonych zapłacą aż 20 zł za m2. To zdaniem handlujących cios w ich dotychczasową pracę i oznacza jedno - likwidacje stoisk. Jacek Walczak zaproponował jednak, by sprzedający przenieśli się w inne miejsca, np. na targowisko Bartek. Ale ci nie zgodzili się na takie rozwiązanie tłumacząc, że wspomniane targowisko jest nieatrakcyjnym miejscem handlowym, które prędzej czy później będzie musiało zostać zlikwidowane ze względu na brak zainteresowania.
Wszystko wskazuje jednak na to, że opłaty bez względu na wszystko wejdą w życie od 1 września, a prezydent spotka się z Pawłem Gładkowskim w sądzie. A to dopiero początek konfliktu, który trwa już od kilku miesięcy.
Więcej informacji
Weterani z MKS-u
Wczoraj, 21:59:01
W Toruniu odbyły się halowe mistrzostwa Polski masters w lekkoatletyce. Aż sześć medali zdobyli reprezentanci MKS-u Zduńska Wola.
Zakochani rozbiegani
Wczoraj, 15:29:24
Z okazji walentynek nad zbiornikiem Kępina odbył się Zduńskowolski Bieg Par i Singli, któremu towarzyszyły biegi z przeszkodami. Organizatorem wydarzenia był Rajsport Active.
Historia sieradzkiego piwa i browarów
Dzisiaj, 06:05:40
Wykład na taki temat wygłosi w wtorek w Muzeum Okręgowym w Sieradzu Michał Szymański, odtwórca dawnych receptur, archeolog, rekonstruktor historyczny z Bractwa Rycerskiego Ziemi Sieradzkiej i potomek założyciela sieradzkiego browaru.
Komentarze
ps: pojdzcie kiedys na sesje rady miejskiej i zobaczcie ze w wielu przypadkach wiekszosc tych ludzi nie ma pojecia nad czym obraduje- przerazajace ale prawdziwe:(
Boże żeby wejść do "BIEDRONKI",albo na pasaż obok,trzeba przeskoczyć pomidory,ominać kapuste,przejść obok worka kartofli i w tłumie pszczół latających nad czereśniami,wiśniami i brzoskwiniami....MASAKRA!!!!
Ato że oni maja rodziny,dzieci i takie tam ....każdy ma i nie każdego stac ,nawet
na taki interes...więc nie użalajmy sie nad burdelem pod biedronka tylko zrobmy tam porzadki.....
A z tego co wiem,to pan Gladkowski za grunt pod biedronka to kasuje "BIEDRONKE" i handlarzy z majtkami i lumpami ....a napewno dawniej tak bylo,i jakby mogł to by na dachu wystawil handlarzy.....
PS. Panie Jacku zamień się chociaż na miesiąc z ludźmi co tam pracują własnymi zarobkami zobaczymy czy będziesz taki mądry !
Przed biedronką czy zielony ryneczek jak na zdjęciu do artykułu? Zielonym to chyba PK zarządza.