Pijany rowerzysta wjechał wprost przed jadący samochód
Ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu i kompletny brak wyobraźni - to przepis na gotową tragedię, do której omal nie doszło na drodze w gminie Zapolice. 59-letni rowerzysta zakończył swoją przejażdżkę na jezdni z rozbitym czołem i mandatem karnym.
Policjanci w czwartek, 3 września, przed godziną 15:00 otrzymali zgłoszenie, że na skrzyżowaniu dróg prowadzących do miejscowości Holendry i Paprotnia pijany rowerzysta przewrócił się wprost pod jadący samochód.
- Na miejscu policjanci ustalili, że 59-letni mieszkaniec gminy Zapolice, jadąc rowerem w pobliżu skrzyżowania, stracił panowanie nad jednośladem i przewrócił się na jezdnię, wprost pod nadjeżdżający samochód. Kierowca auta wykazał się błyskawicznym refleksem i zahamował tuż przed upadającym rowerzystą. Gdyby nie szybka reakcja, zdarzenie mogło skończyć się tragicznie. Na miejscu policjanci zbadali stan trzeźwości 59-latka. Miał ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu - mówi młodszy aspirant Katarzyna Biniaszczyk, oficer prasowy policji w Zduńskiej Woli
Za kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości 59-latek został ukarany mandatem karnym w kwocie 2500 złotych.
- Prowadzenie roweru po alkoholu jest niebezpieczne nie tylko dla samego cyklisty, ale dla wszystkich uczestników ruchu. Jazda jednośladem to wielka przyjemność, która wymaga jednak pełnej odpowiedzialności. W przeciwieństwie do kierowców samochodów, rowerzystów nie chronią karoseria, pasy bezpieczeństwa ani poduszki powietrzne. Każde zderzenie czy upadek na rowerze może nieść za sobą tragiczne konsekwencje. Pamiętajmy, że nikt nie zadba o nasze bezpieczeństwo lepiej niż my sami. Bądźmy rozważni i odpowiedzialni na drodze - dodaje Katarzyna Biniaszczyk.
Więcej informacji
Warta wraca na zwycięski kurs
Wczoraj, 20:00:25
Wysokie zwycięstwo Warty Sieradz w 7. kolejce piłkarskiej III ligi. Na swoim stadionie wygrała z Olimpią Elbląg 4:1.
Dodaj komentarz