Kłopotliwy spadek po księdzu
Urząd Gminy i Miasta Szadek zapłaci za długi byłego proboszcza szadkowskiej parafii. Okazało się, że zmarły kilka lat temu ksiądz Andrzej Ciapciński miał niespłacone kredyty w kilku bankach. Teraz na mocy prawa zobowiązania przejął samorząd.
- Niestety śp. ks. Andrzej zmarł nagle w takich dosyć nieszczęśliwych okolicznościach. Prawo spadkowe tak działa, że jeżeli wszyscy spadkobiercy odmówią przyjęcia spadku, wtedy z mocy prawa przejmuje go gmina, na której dana osoba przebywa powyżej 10 lat. Tak się stało również w tym przypadku - powiedział nam burmistrz Szadku Artur Ławniczak.
Szadkowski samorząd przejął te zobowiązania z dobrodziejstwem inwentarza, a to oznacza, że nie odpowiada za długi przekraczające wartość spadku, jaki ksiądz po sobie zostawił. Oprócz około 400 tys. zł zadłużenia, proboszcz posiadał 50-metrowe mieszkanie w Zduńskiej Woli, które komornik oszacował na 137 tys. zł.
- Musimy to mieszkanie sprzedać i wtedy zabezpieczyć te zobowiązania komornicze do kwoty wartości tego mieszkania. Do tego dojdą jeszcze inne koszty m.in. komornicze, które są niemałe. Jest to dla nas problem, ponieważ tych zobowiązań jest na większą kwotę około 400 tys. zł i może się tak zdarzyć, że nasza płynność finansowa zostanie zachwiana. Komornicy nie zawsze mają wiedzę o wszystkich szczegółach i może zdarzyć się tak, że zostanie nam zajęte konto na całą kwotę, choć wiadomo, że my odpowiadamy do tej wartości mieszkania, ale później cały proces odkręcania tego może nam zburzyć płynność finansową - dodaje włodarz Szadku.
Z osobą byłego proboszcza wiąże się jeszcze jedna kontrowersyjna sprawa związana z tajemniczym zniknięciem zabytków z kościoła w Szadku. W 2013 roku parafię pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Jakuba Apostoła objął nowy proboszcz i zarządził inwentaryzację. Po oględzinach kościoła z udziałem Kurii Diecezjalnej stwierdzono wówczas brak m.in. obrazów oraz rzeźb pochodzących z okresu baroku, a część rzeczy została zastąpiona kopiami, co potwierdzili powołani biegli. Śledztwo w tej sprawie najpierw prowadziła zduńskowolska prokuratura, potem przejęła je Prokuratura Rejonowa w Sieradzu, jednak ze względu na brak wykrycia sprawcy zostało ono umorzone.
W lutym tego roku zabytki z Szadku zostały odnalezione we Włocławskim Muzeum Diecezjalnym. Trafiły tam przywiezione przez proboszcza parafii w Świnicach Warckich. Ktoś zostawił je pod kościołem. Były zapakowane, więc nie wiedziano co to za przedmioty. Umieszczone je w budynkach gospodarczych i z chwilą kiedy te budynki zostały zalane, rozpakowano przedmioty. Po stwierdzeniu, że są zabytkowe, proboszcz przekazał je do muzeum. Tam dokonano oględzin i wówczas okazało się, że są to przedmioty pochodzące z parafii w Szadku.
Czytaj również...
[region] Zabytki z Szadku odnalezione
[Sieradz] Gdzie są zabytkowe przedmioty?
[region] Szadek: Zginęły zabytki
Więcej informacji
Nowy lider okręgówki
Wczoraj, 21:41:35
Zmiana na pozycji lidera Sieradzkiej Klasy Okręgowej. Na czele tabeli jest teraz Warta II Sieradz, która na wyjeździe wygrała z Płomieniem Makowiska 1:0. Na drugą lokatę spadł Ekolog Wojsławice. Ten zespół zremisował z Olimpią Karsznice 1:1.
Gra o tron
Wczoraj, 14:27:33
W meczu na szczycie 25. kolejki III ligi Warta Sieradz zremisowała na wyjeździe z rezerwami Legii Warszawa 1:1. Było to starcie wicelidera z liderem.
Miał narkotyki i prowadził na zakazach
03.04.2026 16:18:05
Przekroczenie prędkości przez kierowcę BMW, miało nieoczekiwany finał... mężczyzna trafił za kratki. 22-latek wpadł w ręce policjantów sieradzkiej drogówki, kiedy przekroczył dopuszczoną prędkość o 20 km/h. Okazało się, że ma on dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów, posiada narkotyki i jest poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. dożywotni za
Komentarze