'Gdybym czekała na wenę pisarską, zatrzymałabym się na haiku'
O początkach pisania, debiucie literackim i nowej powieści o szarej Joli z warszawskiego Żerania, opowiedziała uczestnikom spotkania Sylwia Chutnik, pisarka nominowana trzykrotnie do Literackiej Nagrody Nike.
Znana pisarka, Sylwia Chutnik, spotkała się wczorajszym popołudniem z czytelnikami w sieradzkiej bibliotece powiatowej. Pisarka była trzykrotnie nominowana do Literackiej Nagrody Nike, za swój debiutancki "Kieszonkowy atlas kobiet", "Cwaniary" oraz "W krainie czarów". Za "Kieszonkowy..." dostała również literacki Paszport Polityki. Jednak Chutnik dopiero przy trzeciej książce zaczęła określać siebie jako "pisarka".
- Mówienie o sobie "Jestem pisarką" trąciło taką egzaltacją - wyjaśnia - Wydawało mi się, że to ktoś musi nazwać mnie pisarką, żebym faktycznie się nią stała.
Swoją przygodę z pisaniem Sylwia Chutnik zaczęła już mając naście lat. Początki były, jak przyznaje, typowymi pamiętnikami nastolatki, do których zdarza się jej od czasu do czasu wracać. Choć stare zeszyty wzbudzają najczęściej śmiech, to pisarka przyznaje – taka forma ekspresji to idealny sposób na wyrobienie sobie warsztatu literackiego.
- Pamiętniki to wprawki literackie, warto też mieć swojego "mistrza", który poświęci się, przeczyta to i ewentualnie pochwali albo skrytykuje.
Chutnik z rozbrajającą szczerością przyznała na spotkaniu też, że... nie czyta swoich książek.
- Zazwyczaj staram się nie wracać do tekstów nie tyle co napisanych, tylko do tych co zostały wydane - przyznaje autorka - Nie chcę się frustrować tym, że jakieś zdanie napisałabym inaczej po kilku latach. Ale też nie ukrywam, że nie mam na to czasu. Wracam jednak do fragmentów swoich książek na spotkaniach autorskich.
Akcja książek Sylwii Chutnik rozgrywa się zawsze w Warszawie. Pisarka jest również przewodniczką po stolicy. Jednak przedstawiane przez nią miasto jest zgoła inne niż to, które widzimy w przebitkach telewizyjnych, czy komediach romantycznych. Nie ma w jej książkach szklanych drapaczy chmur, pięknych samochodów, czy tupotu wysokich obcasów w ekskluzywnych galeriach handlowych. Są za to obdrapane kamienice, obskurne klatki schodowe oraz szare blokowiska.
- Interesuje mnie ta Warszawa taka nieoczywista. W różnego rodzaju komediach romantycznych, serialach czy nawet programach, stolica jest kreowana jako miejsce pełne ludzi pięknych i wyjętych prosto z Photoshopa. Być może dlatego, żeby stworzyć taki mit polskiego miasta, metropolii na miarę Paryża czy Nowego Jorku? Nie jest to przecież prawda. Wystarczy, że pojedziemy na przykład na prawy brzeg i zobaczymy, że ilość zniszczonych kamienic, chaszczy, blokowisk jest dość spora.
Podobnie jest z bohaterami jej książek. Z pozoru postacie książek Sylwii Chutnik są niezbyt atrakcyjne literacko. Główne role dostają więc: starsza kobiecina, zbuntowana nastolatka, dorosła córka rozwiedzionych rodziców, dresiara czy właścicielka salonu kosmetycznego.
- Każdy z nas niesie jakieś nieoczywiste historie - wyjaśnia pisarka - Nie trzeba być jakimś spektakularnym człowiekiem z okładki pisma, żeby mieć rozliczne przygody w życiu. Wystarczy być człowiekiem gdzieś z bloku, czy z kamienicy, który w swoim życiu przeszedł różne etapy, które mogą być pożywką narracyjną, do prozy.
Spotkanie zorganizowane było wraz z Dyskusyjnym Klubem Książki. Program zrealizowany był wraz z Instytutem Książki.
Więcej informacji
Weterani z MKS-u
Wczoraj, 21:59:01
W Toruniu odbyły się halowe mistrzostwa Polski masters w lekkoatletyce. Aż sześć medali zdobyli reprezentanci MKS-u Zduńska Wola.
Zakochani rozbiegani
Wczoraj, 15:29:24
Z okazji walentynek nad zbiornikiem Kępina odbył się Zduńskowolski Bieg Par i Singli, któremu towarzyszyły biegi z przeszkodami. Organizatorem wydarzenia był Rajsport Active.
Historia sieradzkiego piwa i browarów
Dzisiaj, 06:05:40
Wykład na taki temat wygłosi w wtorek w Muzeum Okręgowym w Sieradzu Michał Szymański, odtwórca dawnych receptur, archeolog, rekonstruktor historyczny z Bractwa Rycerskiego Ziemi Sieradzkiej i potomek założyciela sieradzkiego browaru.