Pracownicy urzędu miejskiego idą do sądu pracy
Dwoje urzędników z sieradzkiego magistratu nie zgadzając się z decyzjami prezydenta miasta, skierowało swe kroki do sądu pracy. Jednym z nich jest Tomasz Łukomski, kierownik ochrony środowiska, któremu zaproponowano zmianę warunków pracy, po tym jak na stanowisko kierownika wróciła Urszula Pająk.
Urzędnicy idą do sądu z władzami miasta. W przypadku Tomasza Łukomskiego, kierownika referatu ochrony środowiska, to wynik sprawy Urszuli Pająk, która toczyła się od 2012 roku. Na mocy ugody przedsądowej z urzędem miejskim, Urszula Pająk wróciła do pracy na swoje wcześniejsze stanowisko, czyli kierownika referatu ochrony środowiska. Jednak to miejsce zajmował Tomasz Łukomski. Przez moment referat miał dwóch kierowników. Do czasu.
- Z dniem 1 października dostałem wypowiedzenie warunków pracy - tłumaczy Łukomski - Pracodawca, czyli prezydent, chce abym wykonywał zadania przypisane inspektorowi. Jako podstawę wypowiedzenia podany jest wyrok sądu przywracający do pracy poprzedniego kierownika referatu.
Całą sytuację potwierdza prezydent.
- W czerwcu pani Urszula Pająk, niesłusznie zwolniona dyscyplinarnie, bo wygrała dwa procesy, wróciła do pracy - wyjaśnia Paweł Osiewała, prezydent Sieradza - Stała się rzecz kuriozalna, z tego powodu, że mój poprzednik takie decyzje podejmował i w sposób niezgodny z prawem zwolnił panią Pająk, w referacie ochrony środowiska było dwóch kierowników.
Prezydent podjął decyzję – kierownikiem zostanie Urszula Pająk, a Tomasz Łukomski, z takim samym wynagrodzeniem zostanie przesunięty ze stanowiska kierowniczego na zwykłe pracownicze. Łukomski zażądał okazania mu wyroku, którym motywowano wypowiedzenie, jednak decyzji sądu nie otrzymał.
- Z tym wyrokiem jest tak jak z yeti - mówi Łukomski - Wszyscy wiedzą, że jest, ale nikt go nie widział. O udostępnienie tego wyroku wystąpiłem do pracodawcy, niestety otrzymałem odpowiedź, że pracodawca nie jest zobowiązany udostępnić mi tego dokumentu.
W lipcu prezydent przyznał nam, że Urszula Pająk przyszła z prawomocnym orzeczeniem sądu okręgowego. Dodaje też, że miała miejsce ugoda przed sądem.
Taka ugoda stanowi tytuł egzekucyjny i w tym sensie jest zrównana z wyrokiem, jednak nim nie jest - sąd umarza postępowanie. Na pytanie, czy był wyrok w sprawie, prezydent przyznał:
- Tak. Sąd przywrócił panią Urszulę do pracy.
Tomasz Łukomski przyznaje, że walczy o zmianę decyzji prezydenta i uznanie tej decyzji za bezzasadną.
- Nie bardzo miałem inne wyjście - przyznaje - Może gdybym ten wyrok otrzymał i wiedział jaka jest podstawa wypowiedzenia warunków pracy, to może postąpiłbym inaczej.
Sytuacje z kierownikami ochrony środowiska są do siebie podobne. Zarówno Pająk i Łukomski otrzymali od prezydentów zmianę warunków pracy, na które się nie zgodzili. Urszula Pająk do sądu podała decyzje Jacka Walczaka, które dotyczyły upomnienia, nagany oraz przesunięcia jej ze stanowiska kierowniczego na pracownicze.
Do sądu poszła również pracownica z działu kadr.
- Również jak pan Łukomski miała do tego prawo - wyjaśnia prezydent - I czekamy na stosowne decyzje sądu. Nie zgadzała się z decyzjami prezydenta. Na pracownicę była nałożona kara i z tą decyzją się nie zgodziła.
Więcej informacji
Weterani z MKS-u
Wczoraj, 21:59:01
W Toruniu odbyły się halowe mistrzostwa Polski masters w lekkoatletyce. Aż sześć medali zdobyli reprezentanci MKS-u Zduńska Wola.
Zakochani rozbiegani
Wczoraj, 15:29:24
Z okazji walentynek nad zbiornikiem Kępina odbył się Zduńskowolski Bieg Par i Singli, któremu towarzyszyły biegi z przeszkodami. Organizatorem wydarzenia był Rajsport Active.
Historia sieradzkiego piwa i browarów
Dzisiaj, 06:05:40
Wykład na taki temat wygłosi w wtorek w Muzeum Okręgowym w Sieradzu Michał Szymański, odtwórca dawnych receptur, archeolog, rekonstruktor historyczny z Bractwa Rycerskiego Ziemi Sieradzkiej i potomek założyciela sieradzkiego browaru.
Komentarze