Błędy czy nadgorliwość sieradzkich samorządów?
Samorządowy spór w Sieradzu. Chodzi jak zwykle o pieniądze. Konkretniej o te inwestowane w rewitalizację starego miasta. Urząd Marszałkowski w Łodzi przeprowadził kontrole wydawanych na ten cel środków unijnych. Okazuje się, że są pewne uchybienia.
Błędy polegają na tym, że przy przetargach władze zarówno miasta jak i powiatu żądały rzeczy, których żądać nie powinny.
- Żądaliśmy uprawnień od inspektorów i uprawnień dla tych, którzy będą pilnować inwestycji. My tego żądaliśmy dużo wcześniej i nie było żadnych błędów. Teraz dopatrzono się, że ograniczamy tym konkurencyjność usługi - zaznacza Jacek Walczak, prezydent Sieradza.
Urząd marszałkowski naliczył zarówno miastu jak i starostwu powiatowemu, które również brało udział w kilku inwestycjach, łączną karę 400 tys. zł.
- Nie zgadzam się z tą argumentacją i upieram się, że takich uprawnień, jakich żądaliśmy powinniśmy żądać. Odwoływaliśmy się od tej decyzji, jednak nic to nie dało - dodaje Jacek Walczak.
Magistrat wyłożył 100 tys zł za starostwo i zdecydował się na zapłacenie kary. Problem polega na tym, że powiat nie chce jakichkolwiek pieniędzy, komukolwiek oddawać.
- Kontrola po realizacji inwestycji wskazała na uchybienia w procedurze przetargowej. My tego nie akceptujemy, bo błędów nie było żadnych. Te różnice wynikają z większej naszej dbałości o właściwy wybór firmy i właściwe przygotowanie inwestycji - twierdzi Zbigniew Krasiński, wicestarosta powiatu sieradzkiego.
Władze powiatu dodają, że decyzja prezydenta o oddaniu 400 tys.zł była zbyt pochopna, ponieważ można było wejść na drogę sądową z Urzędem Marszałkowskim w Łodzi, tak, jak to robiły inne samorządy, którym naliczano podobne kary za podobne uchybienia.
Jak twierdzi jednak prezydent Sieradza, urząd marszałkowski apelował do miasta o uregulowanie kary ponieważ inaczej mogłaby zostać cofnięta cała kwota dofinansowania rewitalizacji starego miasta i Sieradz musiałby zapłacić blisko 30 mln zł.
Drugim aspektem całej sprawy jest to, że teraz to powiat musi oddać pieniądze miastu. Starostwo przyznaje jednak, że nie ma z czego zapłacić 100 tys. zł do Urzędu Miasta w Sieradzu.
- Nie mamy tyle pieniędzy, żeby wydawać lekką ręką takie kwoty - komentuje Zbigniew Krasiński, który nie ukrywa, że ten spór może skończyć się w sądzie. O sądowej drodze ściągnięcia należności wspomina też prezydent Jacek Walczak, który liczy jednak na to, że pieniądze wrócą do kasy miasta.
Więcej informacji
Groźny pożar w gminie Wróblew
Dzisiaj, 19:50:15
Kilka godzin trwała akcja gaszenia pożaru, który wybuchł w miejscowości Józefów (gmina Wróblew). Płonęło kilka hektarów lasu i zboże na pniu.
Śląsk na sieradzkim rynku
Dzisiaj, 13:22:00
Upał nie przestraszył artystów i widzów. Rynek w Sieradzu wypełnił się wczoraj muzyką i tańcem w wykonaniu Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk. Koncert zgromadził liczną publiczność.
Wielkie rzuty
Dzisiaj, 12:10:54
Zduńskowolanka Róża Kozakowska (Start Tarnów) zdobyła w Zamościu złoty medal paralekkoatletycznych mistrzostw Polski, a ponadto ustanowiła nowy rekord świata w rzucie maczugą. Na trzecim stopniu podium stał Maciej Tomczyk. Zawodnik Startu Zduńska Wola rywalizował w rzucie oszczepem.
Komentarze
bruk na chodnikach ,ulicach a kamienice ruiny !! strach na nie patrzec !!
cały handel zbankrutował w rynku , nawet banki uciekły !! ... pomyslunek zerowy naszych decydentow!!